Co firmy oferują studentom?

Programy ambasadorskie są popularnym mostem łączącym korporację ze studentami z całej Polski. Firmy takie jak Jeronimo Martins, MARS, PZU, Adecco, KPMG, ING Bank Śląski, PWC, P&G, EY, Deloitte co roku poszukują swoich przedstawicieli na uniwersytetach. Kandydaci przechodzą procesy rekturacyjne, rozmowy kwalifikacyjne, które umożliwią firmie dokonanie odpowiedniego wyboru. Wymagania są różne – rok i kierunek studiów, doświadczenie, dostępność, ale co łączy wszystkie oferty to chęć do działania i umiejętności komunikacyjne.

Aby przybliżyć Wam istotę tego programu, poprosiłam o pomoc Ewelinę Morawską, koordynatora programu ambasadorskiego Adecco Poland. Kilka lat temu Ewelina osobiście uczestniczyła w programie ambasadorskim, zatem wie dokładnie, jak
…czytaj dalej!

Studiowanie nie ma sensu

Studia. Kwestia sporna w naszym kraju, bo jak głosi znane, chociaż bardzo krzywdzące powiedzenie – McDonald czeka na studentów z otwartymi ramionami. Krzywdzące jest na wielu poziomach.

1. Praca w maku – jak każda inna, legalna praca – nie hańbi. Do tego daje całkiem niezłe możliwości rozwoju.
2. Chęć nauki (ok, w niektórych przypadkach przedłużenie dzieciństwa) powinna być zachwalana, a nie upodlana.
3. Samo ślęczenie na wykładach przez 5 lat, by po obronieniu się trzasnąć drzwiami uczelni krzycząc „HALO GDZIE JEST MOJA PRACA HALO MAM DYPLOM!” to naprawdę słaba opcja. Studiowanie daje tak wiele, gdy wiemy gdzie się udzielać. Poza uczęszczaniem na zajęcia i coroczne integracje jest cały, ciekawszy świat super studentów.
4. Idąc do liceum już słyszałam wśród rówieśników, że nie ma sensu iść do ogólniaka, bo nic się po tym nie ma. A po technikum …czytaj dalej!

Możesz zrobić jeszcze więcej

Zanim zaczniesz, odpal sobie to i niech leci w tle:

Odpalone? Ok, to zaczynamy.

Mam wieczną ochotę na przygodę. Zanim skończę jedną sprawę myślę, co zrobię dalej i co mnie spotka. Niekończąca się potrzeba działania potrafi być największą z motywacji. Sprowadza myśli na właściwe tory, trzyma kurs na cel i sprawia, że każda godzina w dobie jest spożytkowana tak, by zaprocentowała  w przyszłości. Czasami też nie pozwala spać i budzi w nocy poczuciem winy, że cały dzień spędziłam na głaskaniu mojego królika i oglądaniu ładnych modelek myśląc, że gdybym tylko schudła i urosła, byłabym taka jak one. Balansowanie między obsesyjnym pilnowaniem czasu a …czytaj dalej!

W zamian za pomoc nauczyli mnie żeglarstwa.

October’15 od Ola Kłos na Vimeo. Montaż z ostatnich dwóch miesięcy sezonu żeglarskiego Gdyńskiej Akademii Żeglarstwa.

Nigdy nie myślałam o tym, by pracować z dziećmi. W ogóle nie myślałam o dzieciach, jako potencjalnych kompanach w życiu. Nie lubiłam się bawić z młodszymi, a jak już to robiłam, to starałam się im zapewnić taką rozrywkę, bym ja mogła w spokoju robić swoje. Taki wstęp do wpisu o dzieciach jest zapewne paskudnym strzałem we własną stopę, ale lepiej od razu wiedzieć z kim się ma do czynienia, tym bardziej jeżeli w grę wchodzą mali ludzie.

Dosyć długo byłam jedynaczką, do tego pierwszym potomkiem w gronie znajomych rodziców, co sprawiło, że od samego początku otaczałam się starszymi ode mnie ludźmi. Moja babcia prowadziła kiedyś dosyć oblegany bar, gdzie przychodzili przedstawiciele wszystkich roczników – od dojrzewających nastolatków po panów od lat będących na emeryturze. Takie miejsce nie było odpowiednim środowiskiem dla … czytaj dalej!

Mama nie pozwoliła mi mieć bloga.

Byłam jeszcze małym pyrtkiem, gdy Polska została zjednoczona przez żółte słoneczko Gadu-Gadu, a na Wirtualnej Polsce powstawały pierwsze skrzynki e-mailowe. Nie wiem, czy Wy pamiętacie swój pierwszy kontakt z Internetem tak samo dobrze jak ja swój. O dziwo, było to u babci. Wyobraźcie sobie taką sytuację – mam lat niewiele, powiedzmy, że z 7. Odpalam Internet, chwilę czekam, bo wtedy tak szybko nic nie działało. Wyskakuje strona Wirtualnej Polski. Oglądam, klikam, znajduję gry dla dzieci i ślęczę nad tym, aż się znudziło. No i się w końcu znudziło. WP całe przejrzane, to teraz dalej. Nigdy nie uwierzycie, …czytaj dalej!