Couchsurfing bez przypału

Couchsurfing to taka super sprawa – masz wolne łóżko, kanapę, wrzucasz swój profil na stronę i udostępniasz za darmo miejscówkę do spania dla osób z innych krajów. Możesz również nie udostępniać niczego (jak ja) i po prostu korzystać z dobrodziejstw tego wymysłu. Ale halo, jak to? Żadnych pieniędzy? Nic w zamian? Kultura osobista, uśmiech i chęć przygody – tyle, nic więcej. A co jak dziewczyna, sama, szuka noclegu? Jak ma dać sobie poczucie bezpieczeństwa? (od razu mówię: tak, mężczyźni również padają ofiarom różnych nieprzyjemnych sytuacji. Ja jestem dziewczyną (wahania nastojów jako potwierdzenie) i nie chcę się wypowiadać w imieniu reprezentantów siusiaków, ale oczywiście rady są unisex!). Continue reading „Couchsurfing bez przypału”

Mediolan | Małe wycieczki

Weszłam z ciekawości na skyscanera, wyszukałam loty z Amsterdamu i chwilę później kupiłam bilety na weekend w Mediolanie. Potem zaczęłam się zastanawiać, co ja właściwie zrobiłam, dlaczego nie ma limitu wiekowego na wydawanie pieniędzy oraz czemu moja mama mi nie zabrała jeszcze karty. Moja dojrzałość finansowa rozwija się znacznie wolniej od reszty (myślę, że zatrzymała się wraz z moim wzrostem), dlatego czasami wydam 7 euro na czekoladę, a 3 euro na rajstopy #priorytety. Continue reading „Mediolan | Małe wycieczki”

Sunday (NOWY FILM!)

Zeszła niedziela była niesamowita – ciepło, słonecznie, aż chciało się wyjść z domu i po prostu coś porobić. Moje GoPro od Rumageddonu leżało w pudełku, a przez wakacje nic nie nagrałam (pierwszy razod 2013 roku nie mam filmu z wakacji…). Czułam ogrooomną potrzebę złożenia czegoś, uwiecznienia tej pięknej pogody. Ten film chyba idealnie odzwierciedla moje holenderskie usposobienie. Czuję się tu dobrze, lekko i na swoim miejscu. Continue reading „Sunday (NOWY FILM!)”

Miesiąc w Rewie

Kolejny raz spędzam swoje wakacje w Rewie (czy to naprawdę już 5 sezon?!). Od zeszłego roku zajmuję się tutaj półkoloniami. W 2015 roku podjęłam się tego zadania z masą obaw i niepewności, a na blogu pisałam o tym w listopadzie (link). Wyszło najlepiej na świecie, do listy rzeczy, które sprawiają mi przyjemność, dopisałam pracę z dziećmi i nauczanie. Sezon 2016 zapowiadał się podobnie, a po otrzymaniu kilku ofert z różnych szkół poczułam się tak dowartościowana, jak nigdy! W końcu było coś, co robiłam całkiem przyzwoicie i inni to docenili. Aczkolwiek, jestem osobą, która przywiązuje się do ludzi, miejsca i pracy, zatem wybór Rewy był oczywisty. Continue reading „Miesiąc w Rewie”

po podpis do Wrocławia | Małe wycieczki

We Wrocławiu nie byłam ani ja (okej, na zawodach byłam raz, ale 1. miałam 7 lat, 2. nie wychodziłam poza halę gimnastyczną) ani Bartek. Wiadomość o organizowanym w tym dalekim mieście spotkaniu z Jo Nesbø była dla nas równie ekscytująca co dołująca – bo to w końcu ukochany Jo, ale to Dolny Śląsk… No nic, co zrobić, płakać nie będziemy. Czas na wycieczkę na koniec Polski. Hotel zarezerwowany, bilety na pociąg kupione, skarpetki spakowane. Continue reading „po podpis do Wrocławia | Małe wycieczki”

Holandia – kraj kontrastów

Odwiedzając różne miasta Holandii zwracałam uwagę na ludzi, jedzenie, architekturę, parki, muzea. Porównywałam i łączyłam, np. nowoczesność Rotterdamu + turystka Amsterdamu = Utrecht. Tym wpisem chcę podsumować swój tygodniowy pobyt, zamknąć serię i przygotować jakąś kolejną przygodę. Osobiste sprawy wyjaśnione, atrakcje odwiedzone, zaległości nadrobione. Zjadłam tonę stroopwafli, wypiłam litry miętówki, nagotowałam się za dziesięciu i wyłaziłam dziesiątki kilometrów. Było super.

Koniec gadania. Krótkie porównanie holenderskich miast, kultury i otoczenia:

…czytaj dalej!