Wojna

Jako córka żołnierza, który służył w dwóch misjach (Irak i Afganistan), jestem pewna, że nikt z Was nie chciałby przez chwilę potańczyć w moich butach. Nikt z Was nie chce żegnać się z tatą z myślą, że może przytula go po raz ostatni. Nikt z Was nie chce panicznie płakać na widok maski gazowej i kamizelki kuloodpornej. Nikt z Was nie chce zastanawiać się, czy dziś tata zadzwoni. Nikt z Was nie chce unikać wiadomości o kolejnych poległych, by przypadkiem nie usłyszeć swojego nazwiska. Nikt z Was nie chce się zastanawiać, czy baza w której stacjonuje Wasz tata jest bezpieczna. Nikt z Was nie chce zasypiać z myślą, że Wasz tata jest na drugim końcu świata, sam, otoczony niebezpieczeństwami. Nikt z Was nie chce myśleć o tym, co Wasz tata widział i co przeżył. Nikt z Was nie chce widzieć własnego taty z depresją pourazową. Nikt z Was nie chce oglądać niegdyś pełnego życia tatę w kompletnej rozsypce. Nikt z Was nie chce usłyszeć w szkole pytania, czy Wasz tata spisał testament na wszelki wypadek.

Nienawidzę filmów wojennych. Nie mogę znieść widoku ludzi, którzy giną z rąk równie przerażonych co oni. Zabijały się osoby, które w normalnych warunkach mogły być przyjaciółmi. Zabijali się, bo dali im w łapy kawałek śmiercionośnego metalu i rozkazali strzelać do tych „złych”. Każdy zamordowany, oznacza zrozpaczoną matkę i ojca, pozostawioną żonę i w połowie osierocone dzieci. Traumę, przekreślone marzenia i rany, ktorych żaden order nie ukoi, nie przywróci im tego, którego kochali najmocniej. Dziś obejrzałam w kinie Dunkierkę. Wyszło to przypadkiem, bo był to jedyny film w sali głównej legendarnego kina Tuszyński w Amsterdamie. Niepewna swojej decyzji zapłaciłam za bilet. Obgryzłam do krwi paznokcie i zaciskałam wargi, by się nie rozpaść. Oni wszyscy chceli wrócić do domu. Oni panicznie się bali. Oni nie chcieli umrzeć. Mieli po conajmniej dziewiętnaście lat, gnijące stopy od tygodni walk w tych samych skarpetkach, wygłodniałe ciała, przepocone mundury i wysuszone zapasy nadziei. Gdy widzę ostrzelone samoloty, jedyne o czym mogę myśleć to stracone lata ciężkiej nauki, tysiące wylatanych godzin, śmierć na środku morza i brak możliwości godnego pochowania ciała.

Nie chcę odebrać weteranom ich zasług, ja po prostu wolałabym, by nigdy nie musieli przeżywać tego koszmaru. Nikt z nas nie chciałby być na ich miejscu. Sama będąc w Liceum Lotniczym przyglądałam się chłopcom, którzy marzyli by bronić kraju, działać na polu z bronią i służyć społeczeństwu. Nie zdawali sobie sprawy z ogromu odpowiedzialności, traumy i niebezpieczeństwa. Nie zdawali sobie też sprawy z tego, że możliwe jest to, że nigdy nie będą musieli walczyć, a to im by prawdopodobnie złamało serca. Braku patriotyzmu zarzucić mi też nie można, ponieważ kocham swój kraj i zdecydowałam się wrócić do Polski pomimo tego, że widzę z jaką łatwością można żyć w Holandii.

Gdy czytam komentarze na Facebooku, że mężczyźni powinni walczyć o swój kraj, a nie z niego uciekać, chcę mi się krzyczeć, tupać nogami i wypłakać całą złość. Ci ludzie nigdy nie przeżyli tego, co przeżyłam ja i rodziny tych, którzy na rozkaz wojska wykonywali swoje zadania. A przede wszystkim tego, co przeżyli weterani. Nikt z nich tego nie wie. I oby nigdy nie musieli się dowiedzieć. Mało kto mówi o depresji pourazowej, o tym, że ci żołnierze już nigdy nie będą tacy sami. Gdy widzę w Internecie rodziny szukające schronienia tam, gdzie jest bezpiecznie, nie nawołuję do walki, nie nawołuję do mobilizacji. Gdy czytam szydercze wpisy o Francuzach, którzy zamiast zwalczać wroga, rysują po chodnikach kredą, to ja wolę, by mój tata był ze mną w domu i pakował kredę do plecaka. Nie chcę, by tracił życie w wojnach, w których wszyscy i tak są przegranymi, oprócz tych, którzy je rozpętali.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s