Maj

Do mojego powrotu do Polski zostało około dwa i pół miesiąca (co?), co oznacza, że niewiele mam już czasu, by zrobić wszystko, co sobie zaplanowałam. W końcu jest cieplutko, zielono i przyjemnie, mogę ruszać w przygody!

…a maj, to była taka wielka przygoda! TY-LE się działo! Odwiedziłam Keukenhof, największy ogród kwiatowy na świecie. Tylu tulipanów nigdy w życiu nie widziałam (mogłam zobaczyć jeszcze więcej, bo na hektarach pól, ale byłam tydzień przed zakończeniem sezonu i pola były już gołe). Zdjęcia robiłam głównie dla mojej babci, by miała inspirację na przyszły rok (moja babcia ma równie piękny co Keukenhof, tylko na mniejszą skalę). Ogród jest dostępny dla turystów od połowy marca do połowy maja, ale najlepszym momentem jest kwiecień. Jest też baby zoo

DSC_0569DSC_0571DSC_0593DSC_0637

Następnym wydarzeniem był egzamin na B1 z holenderskiego – część ustna i pisemna. Na pisemną przygotowałam się jak zawsze – tydzień przed egzaminem zrobiłam super notatki, plan powtórek i rozpisałam fiszki, by resztę dni żyć w przekonaniu, że jakoś to będzie. Ostatniego dnia jednak się trochę obsrałam i usiadłam do nauki, co mam wrażenie, ostatecznie uratowało mnie na egzaminie. Odwrotnie było z ustnym – na to przygotowana byłam jak do matury ustnej! Miała to być prezentacja na dowolny temat i ja wybrałam historię Polski (co?). Już wyjaśniam: kto jeszcze nie widział historii Polski Bagińskiego, ten szybko nadrabia zaległości, bo wstyd. Zdarzyło się już kilka razy, że pokazywałam ten film obcokrajowcom. Miałam gdzieniegdzie luki w wiedzy i było mi na maksa wstyd, burak to za mało. Aby zmotywować się do powtórzenia historii mojego pięknego kraju, wybrałam ten film jako prezentację zaliczającą kurs B1. Siadłam do kalendarium i krok po kroku opisywałam to, co się działo na filmie. Oczywiście jest to duży (ale efektowny) skrót myślowy i ogrom został pominięty, ale to, co uważałam za istotne, dodałam sama (np. o Marii Curie, Popiełuszce czy nazbyt bliskich relacjach polsko-rosyjskich przed pierwszymi zaborami). Tekst polski zrobiłam w dzień, zostało tłumaczenie. Starałam się w jak największym stopniu korzystać z tego, co sama umiem, zamiast tłumaczyć ze słownikiem, bo inaczej swobodne mówienie nie byłoby już swobodne. Poprawki nałożyła moja polska nauczycielka holenderskiego, pani Basia, i byłam prawie gotowa na egzamin. Nauczona doświadczeniami z matury ustnej z j. polskiego, codziennie, kilka razy prezentowałam swoją przemowę przed poduszkami i krzesłem. W trakcie egzaminu się tak stresowałam, że w końcu i tak mówiłam to, co mi przyszło do głowy, a nie to, co było w notatkach! Ważne, że fakty i gramatyka się zgadzały. Wpadło 80 procent! Teraz wiem jak po holendersku jest okupacja, wróg, rozwój gospodarczy i szlachta. Oby się przydało! Po wszystkim było świętowanie!

IMG_20170517_011351_884IMG_20170517_012353_595

Trzy dni później miałam niespodziankowy lot do domu. O wszystkim wiedział tylko Bartek i wspólnie zaplanowaliśmy całą akcję. Zaskoczyliśmy rodziców w pracy, Kubę w domu, a kot w ogóle nie wyglądał na zaskoczonego… Dwa dni na słońcu, z bliskimi, pełne przygód, piękne chwile. Kolejna wizyta w Gdyni – Open’er! *odlicza dni*

18595419_1432989026723414_2858990910859593618_o

Od powrotu do Holandii trwa lato – słonecznie i ciepło. Każdą wolną chwilę spędzałam na baby plaży w Abcoude, na ścieżkach rowerowych prowadzących do centrum Amsterdamu lub jedząc lody z truskawkami. Najlepiej wszystko tego samego dnia. Zapisałam się na kolejny kurs, tym razem zaawansowane konwersacje i jeżeli pod koniec czerwca nie będę władała językiem jak Holendrzy, to nie ma już dla mnie nadziei.

IMG_20170522_182446_153IMG_20170526_193359_357

Pewnej niedzieli zapowiadali 33 stopnie, a ja miałam już na tyle poparzoną skórę, że o plaży nawet nie chciałam myśleć. WYBRAŁAM SIĘ DO ZOO! Najpiękniejszy ogród zoologiczny! Środek Amsterdamu, samiutkie centrum, a ja stoję przy wodospadzie, oglądam zwierzęta i otoczona jestem drzewami i kwiatami tak cudownymi, że aż ciężko uwierzyć, że to wszystko jest prawdziwe.

DSC_0745DSC_0765DSC_0772DSC_0783DSC_0798

Cudownym akcentem kończącym maj był wczorajszy wieczór. Skończyłam zajęcia o 21:30 i jak zwykle szłam na tramwaj, by złapać pociąg do Abcoude. Ale było tak ciepło, jasno, pusto, jakby wyłączyli życie w Amsterdamie, do tego w ramach przygotowań do Open’era trafiłam na piękną piosnkę (Sorry Boys – Wracam) – całość wydała się tak magiczna, że… dopiero wtedy uświadomiłam sobie, że mieszkam w Holandii! Siedem lat zajęło mi spełnienie tego marzenia! Stałam na mostku nad kanałem i śmiałam się jak głupek.

IMG_20170530_225115_413.jpg

Jutro już czerwiec, jeden z moich ulubionych miesięcy. Ruszyłam też z moim kanałem na YT, także wpadajcie. Na koniec montaż z maja:

Buzi i ściski!

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s