Kwiecień

Załamując się tym, jak nudnym miesiącem był marzec, ogarnęłam się i uznałam, że kwiecień będzie super. Raport: zero dni na siłowni, zero wpisów na blogu, zero skrupułów (nie do końca prawda…, ale jakoś muszę uspokoić sumienie). Działo się wiele super rzeczy. Na przykład:

Nie miałam w planach spędzać Wielkanocy w domu, ale za to spędziłam niedzielny poranek z rodzicami i Kubą na skajpie. Było uroczo, słodko i czułam się, jakbym była tam z nimi naprawdę. Był nawet kot.

DSC_0473.JPG

Rozpoczęłam swój drugi kurs holenderskiego. Z tym też były przygody. Jak ktoś nie wie, wygrałam pięciotygodniowy kurs. Musiałam napisać test i mieć rozmowę, by ocenili mój poziom. Szkoła oferuje 6 poziomów – A0, A1, A1+, A2, A2+, B1 i ja w końcu sama nie wiedziałam co mi z tego testu wyszło, bo byłam tak zestresowana rozmową telefoniczną po holendersku, że przestałam słuchać po tym jak rozmówca powiedział: okej, to na tyle, a teraz Ci powiem kilka WAŻNYCH kwestii. Wyszło, że nic nie zapamiętałam z tych WAŻNYCH kwestii. Przyszłam na pierwszy dzień i nie ma mnie na liście. Sobie myślę, że trudno, pewnie zapomnieli (bo ja przecież jestem zawsze bez winy). Stoję i tłumaczę, że nie wiem jaki jest mój poziom, że nie dostałam maila z taką informacją. Rozmawia się z Tobą całkiem dobrze, idź do grupy B1. Brak pewności, czy dobrze zrozumiałam i obciążająca majtki strachokupa sprawiły, że postałam tam jeszcze trochę i udawałam, że wszystko jest ok. Nie było wcale tak strasznie, nauczyciel człowiek żart, a ja się rozgadałam bardziej niż kiedykolwiek (czyli o dużo za dużo). Jutro mam egzamin pisemny, a we wtorek ustny (postanowiłam przedstawić grupie Historię Polski Bagińskiego po holendersku – wynik zawyżonych ambicji i przerośniętego ego).

received_1421167131238937.jpeg

Odwiedziła mnie Daria w Dzień Króla! Tak bardzo brakowało mi bliskiej osoby! Dzień Króla to tak towarzyski dzień, że spędzenie go samotnie byłoby dla mnie ciosem w moje wiecznie wymagające interakcji międzyludzkich serduszko. Było super, same przygody, ostatkami sił wracałyśmy codziennie z wypraw i wydałyśmy tyle pieniędzy, że sprawdzanie konta sprawiało fizyczny ból. Deficyt piwa też został uzupełniony, aż ponad miarę.

IMG_20170428_092925_410.jpg

Pojechałam na jeden dzień do Rotterdamu, by spotkać się z rodzeństwem, które kilka sezonów temu poznałam w Rewie. Wtedy ruszył jeden turnus półkolonii i ja pomagałam tam trochę, a że wtedy już byłam walnięta z tym holenderskim, to uczepiłam się tych małych Holendrów i męczyłam pięcioma słowami, które wtedy znałam. Potem po latach, gdy moje półkolonie ruszyły na poważnie, Martin i Julia przyjechali ponownie i rok później też i jakoś tak utrzymujemy kontakt. Ciekawa anegdota: gdy te pięć/sześć lat temu Martin i Julia już wracali do Holandii, dostałam od nich kartkę z ich adresem i e-mailem. Zatrzymałam tę karteczkę, ale nie wiedziałam po co mi to w ogóle jest, przecież nie pojadę do nich. Jak ja się śmiałam, gdy w kwietniu stałam przed domem, którego adres był właśnie na tej kartce. Nigdy bym nie pomyślała, że to się kiedyś wydarzy. Nigdy nic nie wiadomo.

IMG_20170502_152046_755.jpg

Może i nie byłam na siłowni cały kwiecień, ale jak właściciel siłowni zaprosił na imprezę, właśnie na siłowni, to przyszłam, zatem byłam raz! Serwowali sushi (zapauzowałam weganizm na jeden wieczór), lał się alkohol, a muzyka była tak dobra, że z Maxime tańczyłyśmy do końca. A ostatni kawałek to było spełnienie marzeń – Ignition Remix R. Kelly’ego. Straciłam głos, popłakałam się, uderzyłam łapami kelnera i cieszyłam się jak dziecko. Piękne wspomnienie. Tak mogę kończyć każdą imprezę.

18055967_1162352190557642_2053395802604435760_o

A poza tym wszystkim w końcu nauczyłam się dbać o swoje włosy, dzięki godzinom spędzonym w łazience z tabletem oglądając youtuberki, zjadłam tonę nudli udon, przeszłam dziesiątki kilometrów poznając nieznane mi dotąd części Amsterdamu, skończyłam 13 reasons why w jeden dzień, przeczytałam z Bartkiem w jedną noc najnowszego Nesbo Pragnienie, a Arka zdobyła Puchar Polski. Same cuda w tym kwietniu.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s