Luty

Luty był wielkim wyczekiwaniem na przyjazd Bartka. Chciałam, by czas przyspieszył, a potem, w trakcie wizyty, by zwolnił, albo się w ogóle zatrzymał. Sama jak zwykle nie wiem czego chcę. Mimo wszystko był to miesiąc udany, bo po pierwsze: krótki i wypłata miała szansę na utrzymanie się do ostatnich dni lutego (już zaczynałam rozpaczać, że do 31 jeszcze daleko, ale Bartek uratował mnie przed śmiercią finansową informując, że luty ma 28 dni), i po drugie: wydarzyły się dziwne, aczkolwiek ekscytujące rzeczy. Oto kilka z nich:

screenshot_20170227-220806Processed with VSCO

Jeden z moich przepisów na wegańskiego kurczaka z warzywami został doceniony przez holenderską firmę Vivera (produkują najlepsze na świecie roślinne zamienniki mięsa, w tym kotlet ze słodkich ziemniaków i… SCHABOWY) i pojawił się na ich Instagramie! Malutki krok, a uśmiech mi nie schodził z twarzy do końca dnia.

screen-shot-2017-02-27-at-22-04-45.pngWzięłam udział w konkursie szkoły językowej w Amsterdamie. Zadaniem było dodanie zdjęcia z jednym, z podanych wcześniej słów (ja wybrałam gezellig co w wolnym tłumaczeniu oznacza miło, towarzysko, przytulnie) i oznaczenie fotki odpowiednim hasztagiem na Facebooku i Instagramie. Gezellig czuję się w szkole z moimi dziećmi, więc poszłam do nauczyciela i zapytałam, czy mogę zrobić sobie z nimi zdjęcie. Maluchy zajarane, ustawiliśmy się na podeście i zapozowaliśmy wspólnie do fotografii. Gdybym zebrała wszystkie moje zdjęcia z ostatnich trzech lat, wyszłoby, że moi znajomi mają maksymalnie dwanaście lat i metr czterdzieści wzrostu. Do wygrania był miesięczny kurs językowy. Zobaczywszy, co dodały inne osoby, uznałam, że szanse mam marne i zapomniałam o tym. Gdy przyszła informacja, że wygrałam, ucieszyłam się tak bardzo, że Coco latała pod sufitem i wylałam herbatę. Ale to nie to, sprawiło, że poczułam się wyjątkowo. Był to wpis na blogu szkoły o moim zwycięstwie i to zdanie: We simply loved the entry of Ola, an elementary school teacher in Abcoude (Uwielbiamy zdjęcie Oli, nauczycielki ze szkoły podstawowej w Abcoude). Nie jestem nauczycielem, wiadomo, ja w tej szkole tylko pomagam z angielskim, dzieci mi z holenderskim, jestem do dyspozycji nauczycieli, pilnuję, by nikt się nie zabił na przerwie. Ale… poczułam coś innego, coś ciepłego, wdzięcznego.

20170227_222654

Mój wpis o Couchsurfingu (Couchsurfing bez przypału) pojawił się na fejsbukowym fanpagu Couchsurfing Poland. Whoop whoop!

Jestem ogromnie dumna z tych trzech przepisów – Wegański suflet malinowyTofucznicaWegańskie hot-dogi z guacamole.

Processed with VSCO with t1 presetdsc_0287

Potem przyjechał Bartek i było super. Łaziliśmy bez końca po muzeach, ulicach Amsterdamu, jedliśmy lunche w nowych miejscach, jeździliśmy na rowerach i spacerowaliśmy w deszczu, a ja pokazywałam mu wszystko, co znam i zawsze chciałam, by zobaczył. Tydzień minął jak dzień. Najgorzej.

Krótki, cudowny miesiąc.

2 thoughts on “Luty

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s