Co ci weganie w ogóle jedzą?

Jakiś czas temu skończyły mi się wszystkie typowo wegańskie rzeczy, które kupuje w sklepie osiedlowym – waniliowe mleko sojowe, pasztet warzywny, drożdże nieaktywne, ciecierzyca, tofu. Między mną a panią ze sklepu nawiązała się taka rozmowa:

Pani kasjerka: Pani ostatnio robi takie zakupy… nie je pani mięsa?

Ja: Nie, nie jem.

Pani kasjerka: A nabiał? Jajka?

Ja: Też nie.

Pani kasjerka: … to co pani je?

No właśnie – co weganin je? Jak ci biedni ludzie tak mogą?! Bez szynki, jajecznicy, pulchnego sernika? Jak tak oni na sałacie i wodzie? Z pieniędzmi nie mają co robić i kupują te eko sojowe parówki! Myślą, że jeden świat zmieni! Wymysły…

O kuchni wegańskiej czytam więcej niż kiedykolwiek o kuchni mięsnej i z produktami pochodzenia zwierzęcego. Szukam, oglądam, próbuję. Oczywiście, łatwiej jest pójść do sklepu, kupić śmietanę i zrobić makaron z sosem borowikowym czy ciasto, ale wszystko się wydaje łatwiejsze, gdy się już coś umie. Zatem nie chodzę do sklepu po śmietanę, ale po garść nerkowców, by później przez kilka godzin leżały w słoiku z wodą i czekały, aż wykorzystam je na śmietanę (tu link do przepisu – ten jest bardziej wytrawny, do sosów lub kanapek). Brzuszek nie marudzi, a ja czuję się jak czarodziej.

Kiedyś trafiłam post o mielonych z kalafiora. Przepis super, kotlety pycha, ale pod wpisem był komentarz: „co za debile, mielony może być tylko z mięsa mielonego!”. No nie do końca, bo mielony może być pyr, kalafiora, brokuła i masy innych rzeczy! Tylko trzeba spróbować czegoś innego, nowej zupy z ciecierzycy, gulaszu z pieczarkami, szaszłyków z warzyw, naleśników na mleku ryżowym czy ciastek na bananie.

Łapię się na tym, że w sklepie nie wiem co wziąć, a w lodówce jajka, mięso i sery rodziców i brata. Jakieś może warzywa, może sosy, fasola? I potem w szafce 3 puszki fasoli, ogórek i pół pora. Coś się z tego wyczaruje, jakiś krem, ale takie to nieprzemyślane. Dlatego zrobiłam listę zakupów (zapisz sobie i korzystaj!) i w sklepie dobieram sobie po 1 rzeczy (z warzyw 2) z kategorii np. tofu, ryż, orzechy ziemne, szpinak świeży, mleko kokosowe, mango, marchew i groszek. W ten sposób powstaje mi pełny obiad, a ponieważ całego mleczka, mango, ryżu i tofu nie wykorzystam, zostanie na kolację albo następny dzień.

fasolaciecierzycasoczewicagroch łuskanytofuseitantempehsubstytuty mięsneziemniakibatatychleb ryż makaronykuskuskaszakomosa ryżowakapustabrokułszparagiboćwinacykoria brukselkaszpinakjarmużmarchewcelerpieczarkipasternak (1)

Zdarzyło mi się raz, że w lodówce serio nie miałam nic na śniadanie dla siebie. Zwykle jest to owsianka, tofucznica albo sałatka, a do picia szybkie smoothie. W domu ani mleka roślinnego, ani tofu, jedna pomarańcza, kalarepa i burak. Do tego tata robił jajecznicę na mięsie, którą uwielbiam, ale czuję się po niej jakbym ważyła 300 kilo… no i nie jem jaj, wiadomo. Frustracja nie tej ziemi, na szczęście był dżem i trochę chleba, więc sytuacja opanowana. A o mało nie zjadłam tych jaj! Mówię o tym, ponieważ ciężko trzymać się nowych postanowień, gdy nie znajdziemy sobie czegoś, co lubimy – tak jest z jedzeniem, sportem, nauką. Jeżeli tak jak ja, mieszkasz z mięsożercami, staraj się pilnować tego, czy masz ‚swoje’ produkty w kuchni.

„Widzisz, mięso jest takie super, a weganie jedzą pseudoburgery i kotlety”. Są tacy, którzy lubią mięso, nabiał i jaja, ale ze względu na ideologię przestali jeść te produkty. Stąd zamienniki i aromaty mięsne i serowe. Jeżeli już się trafi okazja na hot-doga, parówki chili Polsoi to sztos na kółkach, a serowy smak np. na popcornie, spaghetti można stworzyć za pomocą płatków drożdżowych (swoje mam z firmy Radix-Bis, najtańsze! a dodatkowo je rozdrabniam za pomocą wałka do ciasta, by były drobne). Ser sojowy sam w sobie mi nie smakuje, muszę z nimi pokombinować, ale nie spróbowałam jeszcze wszystkiego 🙂 ale! sos serowy z tego przepisu Vegan Corner to jest dopiero bomba!

Najciężej mi jest ze słodyczami – ciastka, czekolada mleczna, żelki, wypieki. Tu mój risercz jeszcze nie jest na tyle zaawansowany, ale będę musiała się za to zabrać, bo cytrynowe ciasteczka to coś pięknego, a to mleko w proszku w składzie przypomina mi się dopiero, gdy ciastko dawno się trawi. Powoli odnajduję się w zamiennikach naturalnych, ale to nie ta sama pewność co przy tradycyjnych ciastach. Ktoś z Was zna ciekawą stronę, bloga, kanał o wegańskich wypiekach?

Od zakupów się zaczyna, potem tylko szukać przepisów. Gdy nie mam ochoty i czasu sama kombinować, wpisuję w wyszukiwarkę rzeczy, które znajdują się w mojej lodówce np. seler, por, marchew, czosnek, cebula i dopisuję ‚wege’ by mieć pewność, że nie wyskoczy mi przepis na rosół na korpusie. Wyskakują kremy, makarony, sosy.

 

2 thoughts on “Co ci weganie w ogóle jedzą?

  1. Duży szacunek dla świadomych wegan – sporo pracy przy tworzeniu własnych półproduktów i często ograniczony dostęp do jedzenia na mieście… Gotowanie niestandardowych przepisów zwykle odstrasza, ale na szczęście łatwo się wkręcić. Czas spędzony na przyrządzaniu zwraca się wielokrotnie: gotowanie to dobry fun + świadomość dbania o siebie i własne zdrowie + szczęśliwy brzuszek 😉 Powodzenia i owocnych poszukiwań kulinarnych!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s