Eindhoven | Małe wycieczki

Wylot miałam mieć o 7:40 w środę. Miałam przyjechać sobie pociągiem, poczekać na lotnisku na samolot i  spokojnie wrócić do domu. Wtorek chciałam spędzić w Goudzie, ale przysniło mi się, że mam sprawdzić pociągi i godziny otwarcia lotniska.

W skrócie: ostatni pociąg do Eindhoven z Rotterdamu przyjeżdża po północy. Ostatni shuttle bus na lotnisko odjeżdża przed ostatnim pociągiem. Lotnisko zamykają o północy i otwierają o 4:30. Tak samo dworzec centralny. Pierwszy pociąg z rana przyjeżdża z Rotterdamu do Eindhoven o 7:00 – zero szans na dotarcie na czas na samolot.

Nerwowo zaczęłam szukać opcji, które pozwolą mi gdzieś przenocować albo przeczekać – bary, kluby, cokolwiek. Trafiwszy na bloga pewnego Rosjanina, który znalazł się w takiej samej sytuacji co ja, opisał swoją noc na ulicach Eindhoven. On trafił na szczęście na kumpli w niedoli, ale ja wolałam nie ryzykować. Wszystkie hotele od 50 euro wzwyż. Załamana, bo hajs się kruszy w tej Holandii jak szalony, a ja muszę coś ogarnąć.

image

Cudem znalazłam ten hostel. 20 minut spacerem od dworca centralnego, umiejscowiony w dawnej fabryce, tani i bezpieczny. Polecam każdemu, kto musi przekimać się parę godzin przed wylotem. Zaraz przy hostelu jest przystanek, przy którym zatrzymuje się bus na lotnisko. 27 euro z opłatą klimatyczną to, według moich poszukiwań, opcja numer 1 w mieście (airbnb i couchsurfing wysyłał mnie do Niemczech haha). Wybrałam damski pokój z 12łóżkami, miałam własną szafkę na klucz, przedsionek z łóżkiem piętrowym, darmowy internet, lampka i kontakt przy łóżku. Za rogiem był Jumbo (coś w stylu Lidla, a nawet mają bigos i inne polskie cuda!), wycieczka do centrum to chwila, gdzie jest piękny ratusz, Albert Heijn (coś bardziej jak Tesco, ale lepsze, bo mają pyszne sałatki), aleje handlowe (ważny aspekt – w Holandii niespotykane są galerie handlowe jak nasze Złote Tarasy. Są mniejsze obiekty, ale częściej widuje się aleje handlowe, które osobiście uważam za atrakcyjniejsze), kawiarnie, kościoły, puby.

image

image

image

image

image

Ratusz – porównując do tego z Hagi czy Rotterdamu – skromny, ale robi wrażenie.

image

image

image

Różnica zaledwie 1,5 godziny. Ta okolica w Eindhoven zmieniła moje nastawienie do tego miasta – do tej pory uznawałam je za miasto z lotniskiem i koniec. Teren dawnych fabryk przekształcony w biurowce, open spejsy, galerie, knajpy, siłownię, jest nawet community garden i plac zabaw dla dorosłych zrobiony z pozostałości fabryk.

20160329_190641.jpg20160329_202903.jpg

Właśnie tu znajduje się hostel – Klokgebouw.

image

image

Udało mi się cała i zdrowa dotrzeć do Polski, teraz piszę dla Was ten post z własnego wyrka i cieszę się, że miałam tyle przygód w ostatnim tygodniu. W hostelu poznałam Saskię, która mieszka w Lejdzie, pogadałyśmy sobie, wymieniłyśmy się fejsbuniami i pożegnałyśmy na lotnisku. Obiecała zawsze być do pomocy, jak będę w okolicach Lejdy. Kolejna przygoda zakończona sukcesem!

Mam tyle jeszcze do opowiedzenia o tym wyjeździe, że napiszę podsumowanie. Milion historii, wpadek, rozmów, prób porozumienia się po holendersku, poznanych ludzi. Tyle do opowiedzenia!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s